Spłaciłam tajne długi hazardowe męża, żeby ratować naszą reputację. Następnego dnia wprowadził rodziców do naszego penthouse’u i kazał mi spać w pokoju gościnnym. „To teraz ich dom; jesteś tylko pomocnikiem” – zadrwił. Nie powiedziałam ani słowa. Po prostu zadzwoniłam do administracji budynku. „Natychmiast rozwiązuję umowę najmu lokalu 402”. Kiedy przeprowadzkowi zaczęli zabierać meble – które również były moją własnością – mój mąż zbladł. „Nie możesz tego zrobić!” Uśmiechnęłam się: „Patrz na mnie”.

Rozdział 1: Okup za reputację
Panorama Manhattanu przypominała poszarpaną linię diamentów wciśniętych w czarny aksamit nocy, ale w mieszkaniu nr 402 powietrze było gęste od duszącego zapachu drogiego bourbona i ostrego, metalicznego posmaku zimnego potu. Siedziałam za mahoniowym biurkiem, którego drewno wypolerowano na lustrzany połysk, i obserwowałam męża.

Mark się trząsł. To było rytmiczne, żałosne drżenie, które sprawiało, że jego jedwabny krawat tańczył na jego piersi. Wyglądał na mniejszego, niż go zapamiętałem, z twarzą ukrytą w dłoniach, gdy wyznawał, że nie mógł ukryć napięć. Dwa miliony dolarów. Trafiły do ​​kieszeni ludzi, których nie obchodziło jego nazwisko ani moja pozycja społeczna.