Mój mąż napisał do mnie z Las Vegas: „Właśnie poślubiłem mojego kolegę. A tak przy okazji, jesteś żałosny”.

Odpowiedziałam: „Dobrze”.

Potem zablokowałam jego karty i wymieniłam zamki.

Następnego ranka policja pukała do moich drzwi…

Nazywam się Claire Delmas, mam trzydzieści cztery lata i jeszcze rok temu wybuchłabym śmiechem, gdyby ktoś powiedział mi, że moje małżeństwo się skończy, zanim w ogóle zdałabym sobie sprawę, że już umarło.

Ale tamtego wtorku, o 2:47 nad ranem, śmiech ucichł.