Biedny student przez wiele miesięcy sprzątał dom starszej kobiety i nigdy nie dostał za to zapłaty… Po jej śmierci otworzył list i nogi niemal odmówiły mu posłuszeństwa.

Adrien.

Otworzyłem list, spodziewając się znaleźć przeprosiny.

To, co przeczytałem, zaparło mi dech w piersiach.

CZĘŚĆ 2

W wieku dwudziestu jeden lat znałem cenę mleka, ryżu i biletu na metro lepiej niż wiele osób zna swoją rodzinę.

Dokładnie wiedziałem, ile pieniędzy zostało mi na karcie bankowej.

Wiedziałem, ile posiłków mogę zjeść z paczki makaronu.

Wiedziałem, ile dni wytrzymam, zanim odpowiem na upomnienie właściciela mieszkania.

W innym życiu studia mogłyby być beztroskim czasem.

Imprezy studenckie.

Kawy po zajęciach.

Bezsensowne rozmowy, które trwają do północy.

Ale w moim życiu studia były głównie kruchą równowagą między nadzieją a wyczerpaniem.

Mieszkałam w maleńkim pokoju niedaleko Guillotière, z kapryśnym ogrzewaniem, za małym biurkiem i lodówką, która hałasowała bardziej niż było w niej jedzenia.

Moje stypendium studenckie poszło prawie w całości na czynsz.

Reszta poszła na zakupy spożywcze, transport, kserokopie i wszystkie te nieprzewidziane wydatki, które zawsze się pojawiają.

Więc pracowałam.