„Następnym razem” – powiedziałam – „nie będę brała środków przeczyszczających”.
Uniósł brew.
„Nikogo?”
Spotkałam się z nim wzrokiem.
„Nikogo”.
W odpowiedzi.
„Po prostu zostawię twoje torby czekające przy drzwiach”.
Po raz pierwszy od dawna…
Nie miał nic do powiedzenia.
Spojrzał w dół.
I w tym momencie zrozumiałem coś prostego:
Zemsta nie zawsze jest głośna.
Nie zawsze jest destrukcyjna.
Czasami… to tylko przypomnienie.
Tego szacunku albo uczysz się starannie…
Albo życie cię uczy… na własnej skórze.