CZĘŚĆ 2
Moja mama uniosła rękę do gardła, a twarz Melissy zbladła.
Położyłam zapakowaną broszkę na stole.
„Niespodzianka. Wszystkiego najlepszego, mamo.”
Jake wpatrywał się w Melissę.
„Przez trzy lata mówiłaś o swojej siostrze, ale nigdy nie powiedziałaś mi, jak ma na imię. Nigdy nie powiedziałaś, że pracuje w Meridian.”
Melissa szybko doszła do siebie.
„Skąd miałam wiedzieć, gdzie pracuje Olivia? Prawie ze sobą nie rozmawiamy.”
Jake zmarszczył brwi.
„Powiedziałaś mi, żebym…
Aplikuj w Meridian. Wysłałaś mi ogłoszenie o pracę”.
Pracownicy restauracji przynieśli mi drugie krzesło. Usiadłam między ojcem a Jakiem, podczas gdy Melissa upierała się, że cała sytuacja to zwykły zbieg okoliczności.
Jake odwrócił się do niej.
„Mówiłaś, że pracował tam twój znajomy. Pomogłaś mi przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej”.
„Szukałaś pracy” – odpowiedziała Melissa. „Pomagałam ci”.
Zachowałam spokój w głosie.
„Wiedziałeś, gdzie pracuję, od pięciu lat. Dwa lata temu byłeś ze mną na przyjęciu świątecznym w Meridian”.
Mój ojciec spojrzał na Melissę.
„To prawda?”
Unikała jego wzroku.
Jake zapytał, kiedy go awansowałam.
„W zeszłym tygodniu” – odpowiedziałam.
Spojrzał z powrotem na Melissę.
„Tuż przed tym, jak Olivia została usunięta z tej kolacji”.
Wszystkie twarze zwróciły się w stronę mojego ojca.
Poprosiłam go, żeby wyjaśnił, o co, według Melissy, się kłóciliśmy.
Nie pamiętał żadnych szczegółów.
„Powiedziała, że Olivia zagrażała jej związkowi” – przyznał.
Jake wpatrywał się w Melissę.
„Dlaczego Olivia miałaby nam grozić? Nawet nie wiedziała, że jesteśmy razem”.
Opanowanie Melissy zaczęło słabnąć.
„Zawsze mi zazdrościła. Próbuje odebrać mi wszystko, co mam”.
„Co ja ci kiedykolwiek odebrałam?” – zapytałam.
„Wszystko!” – warknęła. „Zawsze byłaś inteligentną, odpowiedzialną córką. Nawet kiedy mama i tata mnie chwalili, porównywali mnie do ciebie”.
Jake wyglądał na przerażonego.
„Olivia nigdy nie zachowywała się wobec mnie niewłaściwie. Była tylko moją przełożoną”.
Melissa oskarżyła nas o sekretny związek.
O mało się nie roześmiałam.
„Odkryłam waszą więź dwa dni temu z formularza kontaktowego Jake’a”.
Potem zadałam pytanie, które miało dla mnie znaczenie.
„Dlaczego celowo trzymałaś nas oboje w niepewności? Dlaczego umieściłaś swojego chłopaka w mojej firmie i ukrywałaś związek?”
Melissa twierdziła, że chciała tylko, żeby Jake miał dobrą karierę.
Mama pokręciła głową.
„To dlaczego po prostu nie powiedziałaś Olivii?”
Wyraz twarzy Jake’a nagle się zmienił.
„Melissa ciągle mnie pyta o pracę. Konkretni klienci, kampanie, prezentacje…”
Przerwał.
„O Boże”.
Spojrzałam na niego.
„Nowa kampania marketingowa twojego butiku bardzo przypomina poufną strategię, którą Meridian opracował dla klienta Stratton”.
Melissa zbyła oskarżenie machnięciem ręki.
„To typowe pomysły marketingowe”.
„Nie” – odpowiedział Jake. „Metoda targetowania była zastrzeżona. Olivia ją zaprojektowała”.
Irytacja Melissy przerodziła się w arogancję.
„Więc zapożyczyłam kilka pomysłów. Tak działa biznes”.
„To może się kwalifikować jako kradzież korporacyjna” – powiedziałam.