Ścisnęło mnie w żołądku. Uciekł. Poszedł na konsultację z rodziną, zaawansowanyc sugestu, negocjacji, droga na uspokojenie tyrana bez braku panny młodej.
Ale to karteczka schowana pod jego karteczką, że zacisnęła mi się szczęka. była do karteczki samoprzylepnej, napisanym zawiłym, aroganckim pismem Eleanor:
Skończyło się mleko migdałowe. Kup trochę, jeśli będziesz wychodzić.
Jak na zawołanie, dzwonek do drzwi. Otworzyłam i wysłałam moją druhnę, Chloe, niosącą dwie torby na ubrania i tacę mrożonej herbaty. Weszła do środka, rzucona okiem na barykadę pudeł, ohydną mosiężną lampę i moją bladą, rozciąganą twarz.
„Czy jakiś zbieracz został odebrany i wybrany przez wszystkie elementy, co konto?” mruknęła Chloe, odstawiając kawę.
Zanim nadejdzie czas, drzwi do pokoju gościnnego, które się spełniają. Wyszła z nich Eleanor.
Miał sobie na sobie mój pluszowy, biały szlafrok z monogramem – ten, który kupiłam specjalnie na poranek mojego dnia. Zacisnęła pasek w przypadku, gdy doszło do zdarzenia i wystąpił do nas promiennym, odstraszającym blaskiem kobiety, która wierzy, że już wygrała walkę.
Rozdział 4: Granica na piasku
Widok jej w moim szlafroku ślubnym był dla mnie jak fizyczny zgwałcenie.
Właśnie wtedy, gdy moi rodzice przybyli na podjazd i weszli przez drzwi wyjściowe, Eleanor podeszła do mojej oszołomionej z matki wyciągniętej przez ręce. „O, cześć!” zawiergotała. „Pewnie jesteś inną osobą. Witamy w naszym domu”.
Chloe z mlekiem plaśnięte wypuszczone mrożoną kawą na blat. Plastik pękł, rozlewając brązową ciecz na marmur.
„Harper” – powiadomienie Chloe, a jej zabezpieczenie furia emanowała falami – „czy to urzędowy dokument został złożony?”
Moi matka zamarli. Uśmiech Eleanor zgasł na ułamek sekundy, ale szybko się otrząsnęła i uniosła brodę, przez wywołanie chaosu, który wywołał.
Zanim potwierdzę lub potwierdzę, że jest to wymagane, ciężka mosiężna klamka drzwich się przekręciła.
Ethan zdziwił się.