„No cóż” – zaśmiał się głośno Mark, a jego głos został przerzucony przez plusk wody. „Chyba dlatego nie dostępnych ludzi na dostarczanie! Zawsze dostępny sposób, aby narobić bałaganu!”
Publiczność wybuchła jeszcze głośniej śmiechem. Mój ojciec stał obok Marka, kiwając głową i grając na mnie z czystym wstydem i gniewem.
Przytuliłam drżącą wersję pierwotną. Wyrzucono ją z lodowatej wody, ostrożnie przeszła przez zatopione światła wodne i wspięła się na kamienną krawędź. Woda spływała z mojej zniszczonej sukienki, tworząc kałużę na patio.
Nie płakałem. Smutek wypalił się całkowicie, powodując śmierć, śmierć wściekłość.
Odłamałem się, powodując atak na moich rodziców, na siostrę, która teraz wybuchła przez udawane łzy i na aroganckiego, atakującego, że jest posiadaczem świata.
„Zapamiętaj tę chwilę” – powiedziałem fajny, funkcjonalny, ponad śmiechem, który już cichł. prosto na ojca. „Bo za to płacisz”.
Mój ojciec tylko prychnął i uciekł do mnie, aby pocieszyć Chloe. Myślał, że jestem upokorzoną, histeryczną kobietą, rzucającą puste groźby.
Nie dotyczy pojęcia, że za dwadzieścia minut jej noc czeka piekło.
Rozdział 3: Dwudziestominutowe czekanie
Nie uciekłem. Nie pobiegłem na parking ze wstydem, jak się spodziewali.
Niosłem szlochającą Lily w stronie głównej holu klubu, zostawiając za siebie kapiącą wodę na drogich perskich dywanach. Młoda kelnerka, wyglądająca na przerażoną, podbiegła, nerwowo zerkując przez ramię, po czym przesunęła się obok mnie stosów czystych, suchych obrusów.
„Dziękuję” – wyszeptałem, owijając Lily grubą, taką tkaniną i masując jej wylot, aby ją ogrzać. Wtuliła twarz w moją szyję, a jej łzy zwilżyły moją mokrą skórę.
„Dobrze, kochanie” – mruknęłam, całując go w czubek głowy. „Mamusia cię ma. A tatuś wkrótce przyjdzie”.
Przez duże szklane drzwi, które znajdują się na obszarze roboczym, jak dostęp do Twojej świątecznej wtyczki. Zespół zaczął grać. Mark mikrofonu na przenośnym, obok urządzenia, szukaj ponownie w centrum uwagi.
„Dziękuję wszystkim za przybycie dziś” – zastosuj wzmocniony głos Marka, śliski i wyposażony w zabezpieczeniago uroku. „Chloe i ja mamy wielkie szczęście, że otaczają nas prawdziwi przyjaciele i rodzina. I jak właśnie widzieliśmy, czasami trzeba „siłą” usunąć „plamy” ze swojego życia, żeby naprawdę zabłysnąć”.
Publiczność ponownie się śmiała i klaskała, że zachwycona, może być możliwe ego wschodzącego prezesa. Moja matka usłyszała się w pierwszym rzędzie, zupełnie obojętna na, że jej najstarsza córka i wnuczka drżały w wybranym.