niewidocznym na telefon. Ekran pękł od upadku, ale nadal niezależny.
Aleksander: „Dwie minuty. Zostań tam.”
Nie muszę czekać dwóch minut.
Nagle ogłuszający mechaniczny ryk przeciął muzykę jazzową. Dźwięk kilku urządzeń, wysokowydajnych urządzeń, które agresywnie pracują, całkowicie zagłuszył mowę Marka.
Wejście z powrotem do wejścia bocznego, bocznego wejścia do wejścia.
Pisk grubech opon palących asfalt był nie do zniesienia. Trzy ogromne, matowoczarne, opancerzone SUV-y – takie, które powodują, że są dla głównych państw – zahamowane w samym środku średniego dywanu wjazdu, całkowicie ignorowane przez rozpaczliwe krzyki parkingowe.
SUV z przodu nawet nie zatrzymał się na miejscu: wjechał prosto na trawnik, a jego silniejszy brutalny zderzak zburzył trzymetrowy łuk, który stanowi wejście na przyjęcie. Tysiące publiczne róże dostępu zmiażdżonych pod jego kołami.
Drzwi SUV-a występująy doskonale synchronizując.
Kilkunastu urządzeńch mężczyzn, ubranych w czarne garnitury i urządzenia, wysiadło z pojazdów. Nie wyglądali na ochroniarzy. Poruszali się z wojskową precyzją. Czterech natychmiast zablokowało główne wyjście z dziedzińca, podczas gdy pozostali utworzyli części ochronne wokół pojazdu.
Bogaci goście zapadli w przerażoną ciszę, bez tchu. Muzyka ucichła. Kieliszki opadły.
Otworzyły się tylne drzwi środkowego SUV-a.
Aleksander wyłonił się w gasnącym świetle słońca.
Był straszny. Miał sobie najlepszy skrojony, grafitowy włoski garnitur, który zauważył jego, muskularną kontrolę. Jego twarz, zwykle wyrzeźbiona z wyrachowanym, władczym spokojem, wykrzywiła się w masce czystej, przerażającej furii. Jego ciemne oczy przeczesywały tłum niczym drapieżnik żądny krwi.
ograniczenie w stronie holu i mnie.
Zobaczył moje mokre włosy, zniszczone przez i twoje czteroletnie dziecko, które jest chronione przed moimi opadami, owinięte w skradzionym obrusie.
Temperatura wokół Aleksandra zdawała się spadać o stopniach. Burza w jego oczach nasiliła się do niemej, śmiercionośnej furii. Nie biegł w moją stronę; chodzą powolnymi, miarowymi, następstwi krokami, które odbijają się echem od kamieni na patio. Każdy z gości, cofał się o krok, aby mógł wrócić do miejsca.
Mój ojciec, napędzany alkoholem i poczucie własnej wartości, w końcu otrząsnął się z wstrząsem. Rzucił się do przodu, wypinając pierś, gotowy rzucić obelgi w stronę intruza, który zrujnował jego żonę.
„Za kogo ty się, do cholery, uważasz?” – ryknął mój ojciec, punkt docelowy na Alexandra. „To prywatna, ekskluzywna impreza! Nie obowiązują parkowanie samochodów na trawniku! Zadzwonię na użycie!”
Aleksander nawet nie może zostać wydany na mojego ojca. Nie istnieje jego istnienie.
Dogonił mnie w holu. Jego wyraz twarzy został złapany na ułamek sekundy, gdy pojawił się na Lily. Zdjął swoją drogą, uciekając kurtkę i narzuconą na moje drżące wyjścia, otulając nasze źródło i mnie ciepłą maszyną. Bardzo duża głębokość półki mnie za kark.
—Jestem tutaj, moja duszo — wyszeptał po rosyjsku, całując mnie w czoło. — Czy jesteś ranna?
„Nic mi nie jest” – wyszeptałam, wtulając twarz w jego pierś i wdychając znajomy, kojący zapach cedru i drogiej wody kolońskiej. „Ale zepchnęli Lily”.
Szczęka Aleksandra zacisnęła się tak mocno, że rozpadła się zgrzytanie zębów. Zagrożenie i zagrożenie na milczący, przerażony. nadzór w oczach szefowi ochrony, olbrzymowi o przyjacielu Viktor.
„Zamknij całą tę posesję” – rozkazał Aleksander niebezpiecznie wyzwalający, ale dostarczający zabójczą władzę, która przyprawiała mnie o dreszcze. „Nikt nie opuści tego miejsca, jeśli nie zostanie zwolniony. Jeśli ktoś zostanie przyjęty, połamcie mu nogi”.
Rozdział 4: Król ujawniony.
Absolutny, lodowaty autorytet w głosie Aleksandra wywołał falę królewskiej paniki wśród ludu. Byli bogaci, aroganccy i przyzwyczajeni do traktowania z przestrzeganiem. Ale zauważono, że uzbrojeni mężczyźni pilnują wyjścia, nagle odkryli, że ich przynależność do klubu nic tam nie znaczy.
Mark, desperacko, działającec na fasadę samca alfa na następstwie, z wyjścia ze sceny. Podał Chloe swój napój, wypiął pierś i wskazał się w stronę holu.