Nigdy nie powiedziałam snobistycznym rodzicom mojego chłopaka, że ​​jestem właścicielką banku, który ma ich gigantyczne długi. Dla nich byłam po prostu „baristką bez perspektyw”.

Liam na kilka sekund spuścił wzrok, zdając sobie sprawę, że odpowiedź miała w sobie więcej znaczenia, niż był gotów przyznać.

„Widziałem cię” – spróbował w końcu powiedzieć, ale jego własny głos zdradził wątpliwości, które ignorował przez miesiące.

„Nie” – odpowiedziałem łagodnie. „Spotykałeś się z kimś, kogo uważałeś za gorszego od siebie”.

Na pokładzie ponownie zapadła cisza, gdy niektórzy goście zaczęli dyskretnie opuszczać imprezę, zdając sobie sprawę, że zakończyła się ona znacznie wcześniej, niż oczekiwano.

Thomas Hale zakończył przeglądanie ostatnich dokumentów i wręczył ich oficjalne kopie funkcjonariuszom biorącym udział w postępowaniu sądowym.

„Bank natychmiast przejmie kontrolę operacyjną nad głównymi aktywami” – wyjaśnił – „a pełny audyt Calloway Holdings rozpocznie się w najbliższych dniach”.

Richard wydał z siebie gorzki śmiech, w którym nie było już śladu arogancji.

„Wszystko zepsułeś” – powiedziała, patrząc na Liama, jakby szukała u niego wsparcia, którego już nie było.

Liam jednak milczał, rozdarty między dumą rodzinną a prawdą, która właśnie została ujawniona przed wszystkimi.

Wiktoria w końcu odzyskała głos i ruszyła w moją stronę chwiejnym krokiem.

„Możemy to naprawić” – powiedział pilnie. „Możemy dojść do porozumienia”.

Spojrzałem na nią z autentyczną ciekawością, bo jeszcze godzinę temu popchnęła mnie w stronę barierki z pogardliwym uśmiechem.

—Kilka minut temu nazwałeś mnie służącym — odpowiedziałem spokojnie — Teraz wzywasz mnie, żeby negocjować.

Wiktoria nie odpowiedziała, bo nawet ona wiedziała, że ​​kontrast między tymi dwoma postawami był zbyt oczywisty.

Słońce powoli chyliło się ku horyzontowi, barwiąc ocean na pomarańczowo, przez co cała scena wydawała się niemal nierealna.

Thomas spojrzał na zegarek, zanim przemówił ponownie.

—Pani Prezydent, łódź jest gotowa, żeby odwieźć nas z powrotem do portu, kiedy tylko Pani sobie tego życzy.

Powoli skinąłem głową i ostatni raz spojrzałem na twarz Liama, która teraz wydawała się bardziej ludzka niż przez wszystkie poprzednie miesiące.

„Claire” – powiedział cicho. „Czy wszystko między nami było kłamstwem?”

To pytanie zasługiwało na szczerą odpowiedź, nawet po wszystkim, co się wydarzyło.

„Nie” – odpowiedziałem spokojnie. „Moje uczucia nigdy nie były fałszywe”.