Lilly, kobieta, która się z nami skontaktowała, wyraziła rozpacz z powodu sytuacji, która zaistniała w jej dotychczas bardzo szczęśliwej rodzinie. Podzieliła się informacją, że ona i jej mąż, George, cieszyli się harmonijnym małżeństwem przez ponad dziesięć lat i nigdy nie zaobserwowała u niego najmniejszego przejawu braku szacunku.
Lilly zwierzyła się: „Nasze małżeństwo zawsze opierało się na głębokim uczuciu, ogromnej namiętności, wzajemnym szacunku i zaufaniu. Zawsze uważałam mój związek z George’em za niezwykle satysfakcjonujący i idealny dla mnie. Zawsze był kochającym i troskliwym mężem”.
Jednak jeden cień rzucił cień na szczęście Lilly: klasyczny konflikt między nią a teściową. Lilly wyjaśniła: „Zawsze miałam trudne relacje z moją teściową, ponieważ po prostu nie lubiłam jej osobowości. Zawsze była bardzo apodyktyczna i uważała, że wszystko ujdzie jej na sucho. Była przekonana, że liczy się tylko jej zdanie, absolutnie w każdej sprawie. I uwielbiała wtrącać się w życie prywatne innych ludzi”.
W każdym razie starałam się utrzymywać z nią dobre stosunki, zachowując uprzejmość, i nie miało to na mnie większego wpływu, ponieważ nie widywaliśmy się często. Mieszkamy z Georgem w innym kraju, co ograniczało możliwości ingerencji w nasze życie. Pogodziłam się więc z tym, że moja macocha nigdy nie będzie dla mnie drugą matką.
Ciąg dalszy na następnej stronie