Stopniowo, dzięki uczciwej pracy i pokorze, zaczął stawać się lepszym człowiekiem.
Podczas zbiórki funduszy Ivan publicznie przyznał:
„Moja matka dała mi wszystko, a ja traktowałem ją, jakby była bezwartościowa. Clara Whitmore jest moją matką, bo wybierała mnie każdego dnia”.
Z płaczem szczerze przeprosiła.
Klara w końcu go pocałowała, choć wybaczenie przychodziło powoli i nigdy nie odzyskała dawnych przywilejów.
Po latach odbudowali swoją relację z całkowitą szczerością, nie opierając się na pieniądzach, ale na prawdzie, szacunku i miłości.
Klara zrozumiała, że utrata wszystkiego, co posiadała, nie zrujnowała Ivana: w końcu dała mu szansę na zbudowanie własnego życia.