Oto on. Prawdziwy mężczyzna pod czarnym garniturem.
Przez sześć miesięcy Emma dzwoniła do mnie o północy, nie odzywając się ani słowem. Słyszałam jej oddech, a potem trzask. Przez sześć miesięcy pod jej długimi rękawami pojawiały się siniaki. Przez sześć miesięcy Evan mówiła wszystkim, że ciąża sprawia, że jest emocjonalna, paranoiczna i niestabilna.
Następnie, trzy tygodnie przed śmiercią, Emma weszła do kuchni boso w deszczu.
„Jeśli coś mi się stanie” – wyszeptała – „nie płacz pierwszy”.
Wziąłem jej twarz w dłonie. „I co mam wtedy zrobić?” Spojrzała mi prosto w oczy.
“Walcz mądrze.”
I tak zrobiłem.
Podczas gdy Evan udzielał wywiadów na temat utraty miłości swojego życia, ja spotkałem się z panem Haldenem. Podczas gdy Celeste publikowała czarno-białe zdjęcia z podpisami o „kruchości życia”, ja przekazałem telefon Emmy biegłemu sądowemu. Podczas gdy Evan zorganizował szybki pochówek, ja złożyłem wniosek o pilne przełożenie kremacji i poprosiłem o niezależne badanie lekarskie.
A podczas gdy oni śmiali się w kościele, myśląc, że ból mnie oślepił, lekarz sądowy już badał wyniki badań krwi, które próbowali ukryć.
Pan Halden odczytał następującą klauzulę:
„Jeśli moja śmierć nastąpi w podejrzanych okolicznościach, moja matka będzie miała pełne prawo do wszczęcia pozwu cywilnego, ujawnienia dowodów i głosowania w sprawie moich działań wobec mojego męża, Evana Vale’a, we wszystkich sprawach biznesowych”.
W kościele zapadła ciężka cisza. Szok. Przerażenie. Głód.
Evan spojrzał na mnie tak, jakby dopiero teraz zdał sobie sprawę, że trumna nie jest pułapką.
Była. „Ty zgorzkniała stara wiedźmo” – mruknął.
Celeste otrząsnęła się pierwsza. „To nic nie znaczy. On jest prezesem. Ma prawników”.
Podszedłem do niej.
„Mam też trochę nagrań”.