Ożeniłem się ze starszą kobietą dla pieniędzy i miejsca do spania. Po jej pogrzebie jej prawnik wręczył mi pudełko i powiedział: „Właśnie tego naprawdę chciałeś”.

**

Sześć miesięcy później wyładowywałem konserwy za kościołem, gdy Claire podeszła z notesem.

„Jesteś wcześniej”.

„Nie zasłużyłem na ten zaszczyt”.

„Ciężarówka wreszcie ruszyła”.

Podałem jej kopertę.

„Co to jest?”

„Pierwsza rata. Za buty, płaszcz i paragon. Nie mogę dziś wszystkiego spłacić”.

Claire powoli ją otworzyła. „Nie prosiła o to”.

„Wiem”.

„To po co to robić?”

„Bo nie ma jej tu, żeby mnie do tego zmusić”.

„Nie prosiła o to”.

Claire wsunęła czek do teczki. „Evie powiedziałaby, że czwartki to dobry początek”.

Tej nocy odwiedziłem grób Evie z wydrukowaną wiadomością w kieszeni.

Podarłem ją na strzępy, a potem zacisnąłem pięść.

„Nie zostawię tu mojego wstydu” – powiedziałem. „Dość już dźwigałeś”.

Następny »
Następny »